To czego nie rozumiem w…

To czego nie rozumiem w polskiej historii II światowej to rozkazu z Londynu o przyjmowaniu wojsk sowieckich przez oddziały partyzanckie jako sojuszników. Jaki szpieg Stalina to załatwił w polskim rządzie? Racjonalizm jednoznacznie nakazywał zaprzestanie walk z pokonanymi już w praktyce Niemcami (nie mówię o kolaboracji) i strzelanie do komunistów. Nigdy nie popierałem WiNu (mój dziadek walczył do 47 w lasach z nimi) bo to już była żenada a nie walka, ale gdyby całe AK napierdalało do czerwonych zamiast wykrwawiać się w powstaniach to może dali by nam spokój jak Tito. Jak po olaniu nas w 39 rząd na emigracji mógł być dalej wierny aliantom? Nie kumam tego i nigdy nie zaakceptuje.

Jest jeszcze kwestia poparcia dla komunizmu w Polsce, który po wojnie sięgał nawet 40%, ale jak widać do dziś nie wiele się w tej kwestii zmieniło.

#przemysleniazdupy #historia