Gdy dym zaczął opadać, a…

Gdy dym zaczął opadać, a ziemia drastycznymi wdechami zaczęła go wchłaniać, zza horyzontu począł wyłaniać się kraniec lufy Vundera. Pojazd ten nie dosyć, że ze stali 30’centymetrowej stworzony, korpus obłożony miał dodatkowo żelbetonowymi płytami, które tłumiły zapędy każdego pocisku artyleryjskiego. Nie sposób było zatrzymać tę bestię, poniekąd tylko parę razy udało się partyzantom unieruchomić takowy pojazd, lecz tylko na braku mobilności się kończyło.
Na szczycie włazu, zauważyć szło delikatny strumień czerwoności, który wraz z każdą chwilą rozrzedzenia dymu, rozpoczynał kumulowanie się w jeden, potężny laser. Zaharov w tym momencie poczuł rozgrzewający punkt na swoim ciele. W jedną chwilę odskoczył na bok, czym w czasie przełożył swój wyrok śmierci, gdyż w jego stronę ruszyła salwa z automatycznego działka przeciwpiechotnego, miotając w jego kierunku kilogramy ołowiu.
Po chwili ostrzał ucichł.
Odezwała się krótkofalówka…

pokaż spoiler #tworczoscwlasna #opowiadanie #ksiazki #historia #wojna – i może tag autorski: #opowiescizfrontu – zapraszam.
Jest w ogóle sens pisać? Da się czytać?