#chwilamoment – > tag do…

#chwilamoment – > tag do obserwowania

Na profilu naszej grupy pojawił się nowy tekst, autorstwa znajomego. Na wykop wrzucam zaledwie początek, resztę można przeczytać pod tym adresem:

https://www.wattpad.com/807074692-magazyn-szkoda-czasu-historie-ukryte-w

Historie ukryte w przedmiotach – Chatsworth

„Nigdy nie przepracowuję się podczas poszukiwania tematów do artykułów. Zwykle przychodzą do mnie same. Częściej niż z jałowością w tworzeniu spotykam się z nadmierną obfitością pomysłów. Oczywiście nie wszystkie udaje mi się zrealizować, ale w tym wypadku trafiłem na studnię, z której czerpać będę do kilku najbliższych odsłon. Nie złożę ich w żaden oficjalny cykl, ale niech stanowią zbiór luźno powiązanych myślą przewodnią felietonów. Jaka to myśl? 

Zaczęło się od tego, że moja rodzina mieszka w kamienicy wybudowanej w 1834 roku, ma nietypowy (na dzisiejsze czasy) układ, ponieważ całe mieszkanie przecina szeroki i długi korytarz, który niezwykle podbija metraż, ale jest w gruncie rzeczy mało funkcjonalny, do tego zakręca dwa razy, przez co w niektórych miejscach ściany mają obłe kształty. Pełno tu zakamarków, schowków i pomieszczeń o nazwach, których już nikt nie używa, jak na przykład służbówka. Za czternaście lat to mieszkanie będzie świętować dwusetne urodziny. Kto tu mieszkał na przestrzeni tych lat? Jakie historie i wydarzenia widziały te ściany?

 W opowiadaniach śledzimy losy ludzi, zmienia się otoczenie, w którym przebywają, ale to za postaciami podążamy z miejsca na miejsce. A gdyby odrobinę odwrócić sytuację i tkwić przez te dwieście lat w jednym mieszkaniu, obserwując kolejnych bohaterów?

Ta myśl nie zakiełkowała we mnie od razu i nie tylko na podstawie refleksji o domu rodzinnym, a może przyszła nawet dużo później. Obejrzałem dokument Sekrety Chatsworth, czyli pałacu należącego do książąt Devonshire, a potem odcinek serialu dokumentalnego opowiadającego historię rodziny Vaclava Havla, czeskiego prezydenta, przedstawioną z perspektywy praskiego kina Lucerna, które do nich należało. Przeczytałem „Źródło” Ayn Rand, w którym architektura jest tłem i przyczynkiem do zaprezentowania walki indywidualizmu z kolektywizmem, koniunkturalizmu z wiernością swoim zasadom, oraz połknąłem „W domu” Billa Brysona, który odsłania przed nami drogę, jaką pokonaliśmy od jaskini po nasz współczesny komfort. I doszedłem do wniosku, jak mało rozumiem otaczającą mnie prozaiczną codzienność. Dlaczego mam solniczkę i pieprzniczkę z dziurkami, a nie mam, na przykład, papryczniczki? Całkiem sporo wiem o ludziach różnych epok, ale nie za wiele o budynkach, w których mieszkali. Bywałem w szkole na wycieczce w Śmiełowie, Łańcucie, które z jakiegoś powodu powinny nastolatków interesować, ale te portrety na ścianach i pożółkłe kartki w gablotach w ogóle do mnie nie przemawiały. Obecnie już bardziej, ale i tak echa historii docierają do mnie najskuteczniej przez opowieści. Więc opowiem Wam o Chatsworth, ale będzie to opowieść nie o gzymsach, portretach i datach, ale o żywych, ciekawych ludziach, którzy z tą posiadłością byli związani”

Jeszcze raz link, dla wygody: https://www.wattpad.com/807074692-magazyn-szkoda-czasu-historie-ukryte-w

#historia #kultura #sztuka