W rywalizacji o miano stolicy…

W rywalizacji o miano stolicy Polski Wschodniej, toczacej sie miedzy Lublinem a Rzeszowem, chcialbym, jako niezalezny obserwator – mieszkaniec Dolnego Slaska – wspomniec (w oparciu o dane historyczne ludnosci Polski z 1931 roku), ze:

– #lublin w 1931 roku liczyl 112,500 mieszkancow, co czynilo go 10 najludniejszym miastem II RP (zaraz za Bydgoszcza, Czestochowa i Katowicami)

gdy tymczasem

– #rzeszow w 1931 roku liczyl 27,500 mieszkancow, dajac mu 47 pozycje na liscie najludniejszych miast w owczesnej Polsce (Przemysl mial wtedy prawie 2x mieszkancow – 51,300)

I teraz do sedna – nawet laik widzi, odwiedzajac oba miasta wspolczesnie, ze cos jest z Rzeszowem nie tak, jak na miasto liczace ponoc 200 tys mieszkancow! Zastanawia sie taki laik architektury, dlaczego w zasadzie poza niziutenkim, zadbanym ryneczkiem, nie ma tam powaznej zabudowy srodmiejskiej, jak przystalo na miasto liczace tylu mieszkacow, co Torun?

Otoz odpowiedz jest zaskakujaco prosta – do malusienkiego miasteczka, jakim Rzeszow zawsze byl, doklejono kolejne wsie i pola, pobudowano osiedla z wielkiej plyty i tym samym „sztucznie” powiekszono to miasto do rangi powaznego osrodka miejskiego, ktorym nigdy nie byl, a ktory rosci sobie pretensje do wspolczesnej rywalizacji z powaznym architektonicznie Lublinem.

#architektura #historia #takaprawda