Ten śmieszny piesek w typie…

Ten śmieszny piesek w typie bernardyna wabił się Beri i jakis czas temu został uśpiony ze względu podeszły wiek i ogólne niedołędztwo. Swoim ostatnim właścicielom dał się zapamiętać jako dobra i poczciwa psina. Było to w roku 1947.

Jak nietrudno się domyślić, złote lata Beriego przypadły na okrutne czasy drugiej wojny światowej. Mimo to pies nie cierpiał głodu i niedoli. Można śmiało powiedzieć, że wiodło mu się wtedy lepiej niż większości ludzi, jakich mógł wtedy spotkać. Ciężko jednak pracował na swoją michę w nazistowskim przedsiębiorstwie zagłady. Był jednym z psów strużujących w obozach w Sobiborze i Treblince. Pracował w teamie z takimi sławami jak Kurt Franz,  pseudonim „Lalka”, czy znany szerszej publiczności z netfliksa „Iwan Groźny”.

W obowiązkach Beriego leżało m. in. sianie terroru w dolnych partiach ciała osadzonych. Aby podkreślić dramatyzm sytuacji, należy dodać, że Beri wykonywał to na komendę „człowieku, bierz psa” (pies to „człowiek” – dla niekumatych). W chwilach wolnych od pracy Beri uwielbiał natomiast bawić się z więźniami.

Gdy Adolf Hitler dowiedział się o Holokauście i kazał to szybko posprzątać, większość zamieszczanych w aferę została wówczas oddelegowana nad Adriatyk. Beriemu natomiast przydzielona została lekka, zgodna z jego przekonaniami, fuszka w szpitalu wojskowym w Ostrowi Mazowieckiej. Robota chyba mu się podeszła, bo, według akt z procesu załogi Kurta Franza, Beri nie przejawiał w tym okresie najmniejszych oznak agresji.

W 1944 poszedł na emeryturę i, jak wielu jego kolegów po fachu, dożył w spokoju końca swoich dni na Półwyspie Jutlandzkim.

Można powiedzieć, że pies Beri to mój ulubiony nazista.

pokaż spoiler #smiesznypiesek #historia #iiwojnaswiatowa #wielkahistoriapieskow #ciekawostki #truestory