Rzecz działa się na drugim…

Rzecz działa się na drugim roku moich studiów, pierwszego dnia na uczelni po przerwie świątecznej. Zaznaczę jeszcze, że nigdy nie byłem śmiały wobec dziewczyn, ale ciężko nad tym pracowałem. A więc do rzeczy…

Po zajęciach, odbierając kurtkę z szatni, zauważyłem również zbierającą się do wyjścia dziewczynę drobnej postury z długimi blond włosami i śliczną twarzą, no po prostu cudo. Zwróciłem uwagę na ilość walizek, toreb i reklamówek, które miała przy sobie i na to, że chciała się do tego wszystkiego zabrać sama. Pomyślałem, że to idealna okazja, żeby zagadać i zaproponować pomocną dłoń, niczym rycerz w lśniącej zbroi. W końcu byłem po zajęciach i mogłem ją odprowadzić do przystanku albo gdziekolwiek planowała z tym wszystkim iść. Mimo kołatającego serca i trzęsących się rąk, jak pomyślałem, tak zrobiłem. Podchodzę i mówię: „Cześć, może ci pomóc z tymi torbami?”. Uroczo się uśmiechając, odpowiedziała, że w sumie przyda się jej pomoc i widać było, że była bardzo wdzięczna. Już mam się zabierać do części jej tobołów, ale najpierw zapytałem (jakby to miało jakieś znaczenie), w którą stronę idzie. Pokazała ręką, że idzie w prawo. Ja z tego całego stresu, niewiele myśląc, odruchowo pokazałem stronę, w którą się zwykle udaję – w lewo i powiedziałem: „No ja niestety idę w tę stronę”. Obróciłem się na pięcie i poszedłem w swoją stronę. Dziarskim krokiem wracałem do domu cały dumny z siebie, że udało mi się, chociaż zagadać do fajnej dziewczyny.

Dopiero kiedy usiadłem na spokojnie w domu, zdałem sobie sprawę, że Jacek Sasin przejebał 70 mln, Hajto zajebał babę na pasach i żaden z nich nie poniósł konsekwencji.

#historia #zdrada #heheszki