Przeczytałem wreszcie 7 lat w…

Przeczytałem wreszcie 7 lat w Tybecie. Wspaniała książka i świetny film. Choć niełatwo znaleźć punkty wspólne między nimi. Obie historie skupiają się na przedstawieniu świata, którego już nie ma. Który został zgnieciony przez Chinczyków komuchów.

Jednak film skupia się na relacjach międzyludzkich. Rywalizacji Aufschneitera z Harrerem (Pitt), na wątku miłosnym i substytutu ojcowania Harrera wobec Dalajlamy. W książce z kolei o dwóch pierwszych nic nie ma, a o ojcowaniu jest lakoniczne jedno zdanie.

Natomiast znajduje się tam piękny zapis zwyczajów i historii Tybetu. Przy czym Tybet wcale nie jest przedstawiony cukierkowo, autor choć nieobiektywny, to jednak wskazuje wiele mankamentów, w tym feudalizm i potwornego zacofanie.

Polecam obie wersje. Rzadko się zdarza, by ekranizacja była tak samo dobra jak książka, ale i tak inna.

Bo takie historie są najlepsze. Prawdziwe, a jednocześnie naprawdę wyjątkowe.

Wrzucam jeszcze raz, bo zapomniałem o tagach.
#ksiazki #film #czytajzwykopem #ksiazka #historia