Pora na kolejny wpis o…

Pora na kolejny wpis o Polskiej wsi Cazale w Haiti. Na zdjęciu centrum wsi. Przypominam, że założyłem własny tag: #podrozemateoaka

Fragment relacji: „Po chwili pojawili się sąsiedzi babuszki. Jeden z nich, lekko zawiany, znał nawet angielski. „Jestem pewien, że macie nazwisko kończące się na „ski”, prawda?” – przytaknąłem, podając swoje nazwisko – Jakubowski. „To jedyne co nam zostało” – powiedział, poprawiając się po chwili i dodając, że w zasadzie to nawet i to nie zostało, ponieważ teraz mają już nawet inne nazwiska. Mówi o swoim nazwisku, Belno, które jest skrótem od Belnowski. I bardzo dużo osób ma tutaj to nazwisko. Podobnie jak Poto, które jest skrótem od nazwiska Potocki. „Wiesz, co nas różni?” – zapytał. „Różni nas jedynie kolor skóry. Czyli nie różni nas zupełnie nic. Tak jak w każdym narodzie, nie ma samych Warszawiaków, mieszkańców miast i wsi. Są różne języki, różne pochodzenie, ale wszyscy jesteśmy tacy sami. My jesteśmy Polakami, którzy po prostu mieszkają na Haiti, mówią po kreolsku i są czarni”. Kiwamy głowami. Gdyby was wystawić na słońce Haiti, też bylibyście czarni – dodał po chwili. Skorzystaliśmy z gościny i porozmawialiśmy trochę na temat Polonii. Pan Belno doskonale orientował się w historii Haiti i polskich legionów, opowiedział nam całą historię od początku. Znał jednak wyidealizowaną wersję, mówiącą o tym, że Polacy przypłynęli, większość zginęła na żółtą febrę, a ci co przeżyli, przeszli od razu na stronę powstańców. Nie prostowaliśmy tej pięknej opowieści.

#gruparatowaniapoziomu #historia #podrozemateoaka #podroze #podrozujzwykopem