#opowiescizeswiataf1 <—…

#opowiescizeswiataf1 <— Zapraszam do obserwowania!

GP Portugalii 1985 – Samba na wodzie i pierwsze zwycięstwo w karierze Brazylijczyka Ayrtona Senny podczas deszczowego wyścigu na Estoril.

GP Portugalii 1985 jest podawane jako przykład nieziemskich umiejętności jazdy podczas ciężkich deszczowych warunków w wykonaniu Senny. Brazylijczyk już wcześniej w swoim debiutanckim sezonie oczarował i zachwycił wszystkich podczas mokrego GP Monako. Jadąc w przeciętnym bolidzie Tolemana dojechał na fantastycznym drugim miejscu. Miał wielką szansę nawet wygrać wyścig, lecz z powodu fatalnych warunków sędziowie pokazali czerwoną flagę i przerwali wyścig, nieco na życzenie liderującego wtedy Francuza Alaina Prosta. Wyścig na Estoril był pierwszą wiktorią w karierze kierowcy z São Paulo.

Sezon 1985 przyniósł awans sportowy dla Brazylijskiego kierowcy. Z przeciętnego Tolemana Senna przeniósł się do znacznie lepszej ekipy Lotusa. Zajął miejsce po Nigelu Mansellu, który po sezonie 1984 odszedł z Lotusa. Sympatyczny wąsacz spod Birmingham znalazł pracodawcę w Grove, w zespole Williamsa. Partnerem Ayrtona w zespole był bardziej doświadczony Włoch Elio de Angelis, który już wcześniej jeździł dla Lotusa. Pierwszy wyścig inaugurujący sezon w Brazylii był dobry dla ekipy Lotusa. Elio de Angelis dowiózł dobre 3 miejsce i stanął na podium. Sennie niestety nie udało się dokończyć swojego domowego wyścigu, w wyniku problemów z samochodem. Po Brazylii zaczynała się europejska część sezonu i na następny wyścig kierowcy polecieli do Portugalii.

Kwalifikacje padły łupem Senny dla którego było to pierwsze Pole Position w karierze. Za nim ustawili się kolejno: Prost, Rosberg, de Angelis i Alboreto. Tak wyglądała czołówka tych kwalifikacji. W niedziele padał deszcz. Dużo deszczu. Przez cały wyścig miało ciągle padać. Dobrze ruszył Senna, nieco zaspał Prost. Do pierwszego zakrętu oba Lotusy wyszły na prowadzenie. Prawdziwy dramat jednak był dla Keke Rosberga, ponieważ jego Williams odmówił posłuszeństwa i nie ruszył on do wyścigu. Na szczęście udało się bolid Williamsa uruchomić i Fin wrócił do wyścigu. Na 5 okrążeniu doszło do kolizji pomiędzy Riccardo Patrese a Stefanem Johanssonem. Włoch próbował wyprzedzić Szweda, niestety kierowca Alfy Romeo przekalkulował i uderzył w kierowcę Ferrari w wyniku czego obaj się obrócili. Johansson pojechał dalej, lecz Włoch musiał zakończyć wyścig z powodu zniszczeń. Fatalne warunki dawały o sobie znać. Nawierzchnia bardzo śliska, wszędzie było mnóstwo wody, widoczność niemal zerowa a aquaplaning był bezlitosny. Na 12 okrążeniu odpadli Gerhard Berger oraz Pierluigi Martini. Kolejną ofiarą aquaplaningu był Keke Rosberg z Williamsa. Wpadł on w poślizg na śliskim torze w wyniku czego obróciło go i zakończył tym samym swój wyścig. Warunki nie rozpieszczały a następnym pechowcem był Mauro Baldi, który wypadł z toru i rozbił swój samochód. Senna wyrobił sobie sporą przewagę nad resztą i samotnie kontrolował wyścig. Za drugim de Angelisem podążał Alain Prost w swoim Mclarenie. Włoch jednak jechał pewnie i nie dawał się wyprzedzić. Na 30 kółku Prost podczas próby wyprzedzenia Lotusa de Angelisa na prostej stracił nagle panowanie, w wyniku czego wpadł w poślizg i kilka razy go obróciło. https://youtu.be/kF3xcKzX_vg Warunki były katastrofalne. Nawierzchnia była śliska niczym na lodowisku, wszędzie była woda a widoczność była fatalna. Sam Senna pokazywał, że trzeba wywiesić czerwoną flagę i zakończyć ściganie ponieważ w tych trudnych warunkach nie da się jeździć, lecz sędziowie go nie usłuchali. Elio de Angelis miał swoje problemy w wyścigu. Włoch miał kłopoty z oponą w wyniku czego szybko został dogoniony i wyprzedzony przez swojego rodaka z Ferrari Michele Alboreto. Senna jechał bardzo dojrzale i pewnie w tych trudnych deszczowych warunkach i stale powiększał swoją przewagę nad resztą stawki. Ostatecznie Ayrton zdublował niemal wszystkich kierowców na torze i wygrał wyścig z przewagą ponad minuty nad drugim na mecie Michele Alboreto w Ferrari. Podium uzupełnił jeszcze Patrick Tambay z Renault. Partner Senny – de Angelis pomimo problemów ukończył wyścig na czwartym miejscu. Do mety dojechała mniej niż połowa z wszystkich 26 kierowców w stawce. Senna wygrał swój pierwszy wyścig w karierze! Za to w jakim stylu, zdobywając tym samym Wielkiego Szlema. Brazylijczyk startując z Pole Position wygrał wyścig, prowadząc bez przerwy od startu do mety, do tego jeszcze dorzucając najszybsze okrążenie wyścigu. Miał też jednak trochę szczęścia o czym sam powiedział: „Było bardzo ślisko. Bardzo ciężko było utrzymać kontrolę nad bolidem. Chociaż miałem pewną przewagę, było mi ciężko utrzymać koncentrację do końca. Ludzie myślą, że nie popełniłem żadnego błędu, a to nieprawda. Raz wyjechałem całkowicie na trawę i nie miałem kontroli. Zdołałem wrócić na tor. To był fart”. Brazylijski kierowca tym wyścigiem zrobił piorunujące wrażenie na wszystkich pokazując tym samym, że jest on prawdziwym materiałem na przyszłego Mistrza Świata. Ten wyścig to były prawdziwe narodziny nowej legendy F1, pierwsza wygrana z 41 w całej karierze Senny. Prawdziwy popis jazdy na deszczu w wykonaniu kierowcy z São Paulo, zresztą nie pierwszy raz w jego karierze. Z resztą sam zawodnik Lotusa, który przez całą karierę słynął z wspaniałych umiejętności na deszczu bardzo cenił sobie to zwycięstwo i uważał ten wyścig za chyba najlepszy w całej swojej karierze. Według niego najlepsze zwycięstwo w F1 to było to na Estoril co powiedział kilka lat później w 1993 roku: „Podczas wyścigu w Donington Park nie popełniłem żadnego błędu, ale bolid dużo prostszy do kierowania. To było dobre zwycięstwo, ale w porównaniu do Estoril, to było nic. Szampan tego dnia smakował wyjątkowo”.

Niesamowity pokaz talentu i opanowania na mokrej nawierzchni. Jedno z najlepszych zwycięstw podczas deszczu w historii F1. Mały skrót tego wyścigu: https://youtu.be/7VbTC5I-7Rk

Dla zasięgu:
#f1 #f1pro #abcf1 #krotkahistoriaof1 #sport #motorsport #motoryzacja #historia #gruparatowaniapoziomu