Na zdjęciu Sun Yaonting,…

Na zdjęciu Sun Yaonting, najdłużej żyjący pałacowy eunuch cesarskich Chin. Zmarł w 1996 roku, przeżył zatem cesarstwo o 84 lata. Pomimo okaleczenia, nigdy nie przestał żałować, że cesarza już nie ma. Do komunistycznych Chin miał też osobiste pretensje – podczas Rewolucji Kulturalnej towarzysza Mao młodzi fanatycy zniszczyli mu pao – małą skrzyneczkę ze zmumifikowanymi genitaliami. Każdy chiński eunuch powinien być pogrzebany razem ze swoim pao, aby według ludowych wierzeń odrodzić się jako pełen mężczyzna.
Kilka tysięcy lat trwania cesarstwa w Chinach to także jednocześnie historia służących cesarstwu eunuchów. Okaleczonych mężczyzn zatrudniała masowo administracja państwowa, a w charakterze osobistych służących – także arystokracja. Dlaczego zatrudniano kastratów? Rządowi (i arystokratom) zależało na tym, aby służbę pełnili ludzie nie mogący mieć dzieci. Miało ograniczać korupcję i minimalizować spiski. Kalkulacje te nieraz były błędne, gdyż eunuchowie niekiedy przejmowali stery w państwie. Nieuczciwość eunuchów była w Chinach legendarna i przysłowiowa, ale można tu się doszukiwać czarnego PR ze strony piszących kroniki Mandarynów – osobnej warstwy dziedzicznej arystokracji urzędniczej. Należy zaznaczyć, że do wielkiego znaczenia i majątku dochodzili nieliczni eunuchowie, większość żyła w biedzie i poniżeniu. Najwięcej eunuchów w Chinach było w czasie dynastii Han, a więc prawie 2000 lat temu. Szacuje się, iż mogły być ich nawet 100 000. Później ich liczba zmieniała się, regułą jednak było, że ich liczba spadała wraz z podupadaniem władzy. Na samym końcu cesarskich Chin było ich ledwie około 3 000.
Skąd brali się eunuchowie? Ich źródła były dwa. Najwięcej z nich było rodowitymi Chińczykami, których na „służbę” oddawały jako dzieci własne rodziny. Chłopcy wywodzili się z absolutnie najbiedniejszych warstw społecznych, oddanie dziecka było zatem niekiedy aktem desperacji rodziców, którzy tylko w taki sposób widzieli szansę na uratowanie dziecka przed śmiercią głodową. Innym źródłem byli jeńcy wojenni – tak między innymi eunuchem stał się słynny żeglarz Zheng He, z pochodzenia Turkmen. W zbiurokratyzowanych cesarskich Chinach odbywano regularne rekrutacje eunuchów do departamentów administracji. Przyjmowanych czekała przed przejęciem obowiązków długa nauka dworskiej etykiety oraz umiejętności potrzebnych w danym zawodzie. Tych, którym nie dostało się znaleźć pozycji państwowej, zazwyczaj bez problemu zatrudniała arystokracja.
W wypadku najbiedniejszych dzieci „zabiegu” dokonywały niekiedy same rodziny. Nieco zamożniejszymi oraz jeńcami zajmował się profesjonalny rzezak, u którego szanse na przeżycie były dużo większe. Szacuje się, że w przypadku kastracji dokonywanych przez profesjonalistę śmiertelność (zakażenia, zrosty, wykrwawienia itd.) nie przekraczała 2%. Przeżycie kastracji oznaczało jednak życie pełne wielu problemów zdrowotnych (np. kłopotów z trzymaniem moczu) oraz – w wypadku kastracji dzieci – deformacji takich jak nienaturalna sylwetka czy skrzekliwy głos. Do tego dochodziło odium życia jako niepełny mężczyzna.pokaż spoiler W wypadku chińskich eunuchów kastracja obejmowała zarówno penisa jak i jądra. To między innymi odróżniało eunuchów od europejskich kastratów – chłopców którym obcinano tylko jądra aby zatrudniać ich w chórach jako śpiewaków.
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #medycyna

Powered by WPeMatico