– Ja zaczynam… żeby nie być…

– Ja zaczynam… żeby nie być głośno, dobry przepływ czyli… to co powiedział generał Kiszczak. Swojego rodzaju akt zapomnienia. Jeśli to będzie służba rozbrajania słuszności stanu wojennego na przykład: Tam gdzieś kogoś tam pokrzywdzili, trzeba mu płacić, prawda, odszkodowanie; uznanie, że to było niesłuszne, że to było niemoralne. Ja myślę, że powinniśmy zapomnieć o pewnych sprawach. Jeśli jest to takie podłoże, tego wnioski. Jeśli powiemy tak, że na przykład: wyrzucono dziennikarza z pracy i trzeba go, że tak powiem, przywrócić z powrotem, jeszcze mu zapłacić odszkodowanie, nauczyciela tego czy innego, to tym samym pod znakiem zapytania wy stawiacie słuszność, w którą my głęboko wierzymy, potrzeby wprowadzenia stanu wojennego – otwieramy puszkę Pandory.

My nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych. Powyższy cytat to kwintesencja tego co się wydarzyło przy okrągłym stole i w magdalence czyli rozegranie tzw. opozycji jak małolatów przez wierchuszkę Kiszczaka. Pamiętajcie Mirki, w ’89 nie dokonała się żadna transformacja ustrojowa, nastąpiła jedynie mutacja starego systemu, a mózgiem i architektem całej operacji był wyżej wymieniony Kiszczak, którego spokojnie możemy nazwać ojcem założycielem III RP (sic!). Dodam jeszcze tak na marginesie, że autor cytowanych powyżej słów do dnia dzisiejszego występuje regularnie w różnych stacjach informacyjnych w roli eksperta i autorytetu oraz cieszy się niesłabnącym uznaniem wśród „elit” III RP.

#prl #iiirp #3rp #transformacja #historianajnowsza #historia #okraglystol #komunizm #komuna