Cichy proces zmierzający do…

Cichy proces zmierzający do beatyfikacji łajdaka.
(wart przypomnienia tekst sprzed kilku lat)
Kardynał Hozjusz był zapewne jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii Rzeczpospolitej. Znany jest głównie z swojego lekceważącego stosunku do Pisma Świętego, o którym mówił, że bez poparcia Kościoła nie miałoby więcej znaczenia niż bajki Ezopa.

Nie tym jednak ów kardynał odznaczył się najbardziej; ten organizator nieudanego zamachu na Andrzeja Frycza-Modrzewskiego, którego nienawidził za jego tolerancyjny stosunek do protestantów, był również gorącym zwolennikiem przemocy religijnej na skalę państwową.

Kiedy w październiku 1574 roku studenci krakowscy napadli na zbór protestancki, mordując, paląc i rabując, Hozjusz pisał:

Czego nie śmiał ani król, ani biskupi to zrobić się ośmielili studenci akademii krakowskiej, godni wiekuistej pamięci, których chwałę cały Kościół sławić będzie.

Wojciech Węgierski w swojej „Kronika zboru ewangelickiego krakowskiego” o tym tumulcie pisał tak:

(…) wyuzdane na wszytko złe studentów i do nich się wielkim tłumem przywięzujących hultajów swawoleństwo za podpuszczeniem księży, rozruch i wielki tumult w Krakowie mieście uczyniwszy (…) gwałtem wielkim dobywszy się do zboru, wszystko zarazem złośliwą hultajstwa onego ręką popsowano (…) szlachcie i różnym panom, którzy tam depozyty swoje od złota, srebra, szat, pieniędzy mieli, wszystko pobrano.

W kontekście tej pochwały mordów i rabunków nie dziwi stosunek kandydata na świętego do „nocy świętego Bartłomieja”. Na wieść o masakrze protestantów we Francji, w liście do kardynała Lotaryngii napisał, że ta informacja, a szczególnie zamordowanie admirała de Coligny, napełniła go „niewysłowioną radością” i życzył sobie aby podobne wydarzenia rozegrały się w Polsce. Nie były to tylko abstrakcyjne życzenia, gdyż kardynał należał do aktywnych graczy i podejmował bardzo praktyczne kroki w tym kierunku.

W polityce kardynał miał zdecydowane stanowisko, twierdził on, że poddani nie mają żadnych praw, lecz powinni ślepo ulegać panującemu, który nie podlega odpowiedzialności przed nikim, a sądzenie go byłoby grzechem (no chyba, że przez papieża, ale to osobna sprawa). Twierdził on, że zainicjowane przez reformację czytanie Pisma Świętego obudziło w ludziach skłonność do buntu, zaś najgorszym zgorszeniem było pozwolenie kobietom na czytanie Biblii. Wielokrotnie podkreślał w swoich pismach, że lud należy utrzymywać w ciemnocie, a uczenie go czytania i pisania winno być karane.

Dla prowadzących proces beatyfikacyjny zapewne dowodem świętości tego męża będzie jego zapał do samobiczowania się i to już w czasach gdy pełnił funkcję inkwizytora diecezji pomezańskiej.

Żył w czasach, w których rozstrzygały się losy Polski i wiele jego działań w niemałym stopniu zaważyło na naszych dziejach. Zapewne (nie możemy tego wiedzieć z całą pewnością) jego główną „zasługą” było sprowadzenie do Polski jezuitów.

Pierwszy jezuita przybył do naszej ojczyzny już w roku 1558. Był to zakonnik o nazwisku Piotr Kanizjusz (Peter Kanizy został beatyfikowany w 1864 roku przez Piusa IX i kanonizowany przez Piusa XI w 1925 roku). W swoim raporcie Kanizjusz pisał, że herezja zapuściła w Polsce głębokie korzenie, a to ze względu na łagodność króla i jego niechęć do podejmowania zdecydowanych kroków.

Kardynał Hozjusz był w tym czasie na Soborze trydenckim (gdzie był legatem papieskim i którego obrady wielokrotnie prowadził) i dopiero po powrocie z soboru podjął się ochoczo realizacji prośby Kanizjusza, by sprowadzić jezuitów do Polski. Wysłał wówczas list do generała tego zakonu Lainiza, z prośbą o przysłanie kilku jezuitów. Prośba polskiego kardynała została spełniona w trybie natychmiastowym, a kardynał obdarował ich hojnie włościami w miasteczku Brunsberg (Braniewo) w swojej diecezji. Kiedy następnie próbował usadowić ich w Elblągu w 1567 roku mieszkańcy stawili tak gwałtowny opór, że kardynał musiał zrezygnować z tego pomysłu.

Zygmunt August zdawał się wiedzieć co to za towarzystwo Jezusowe spod ciemnej gwiazdy, bo do końca życia zdecydowanie przeciwstawiał się osadzeniu ich w Polsce. Dopiero po śmierci króla, biskup Konarski (za namową nuncjusza papieskiego, a jakże) osiedlił ich w Poznaniu, gdzie otrzymali kościół im. św. Stanisława, dwa szpitale i szkołę (dodatkowo dostali wielki majątek ziemski rzekomo od samego biskupa Konarskiego, który, mimo, iż nie było jeszcze wtedy Komisji Majątkowej, z takimi darami nie miał większych problemów).

Kolejną ważną postacią wspomagającą ten zacny zakon, była księżniczka Anna, siostra Zygmunta Augusta, a potem żona Stefana Batorego, który otoczył jezuitów królewską opieką. Po śmierci Zygmunta Augusta również prymas Uchański (podobnie jak Jan Zamojski) zmienił front i przeszedł do obozu Hozjusza. W kilka lat później, za panowania Zygmunta III Wazy, jezuici mieli dominujący wpływ na politykę w Polsce oraz praktyczny monopol na szkolnictwo.

Jak bardzo wpłynął ten zakon na zapaść cywilizacyjną naszego kraju? Zmierzyć tego się nie da. Wiemy, że wraz z kontrreformacją zatrzymały się gwałtownie procesy urbanizacyjne, zniknęły setki drukarń, szkół, zaczęło się palenie książek i ściganie wszystkiego co uznawano za herezję.

Bestialstwo i barbarzyństwo tego zakonu doprowadziło do jego likwidacji w lipcu 1773 zarządzonej bullą Dominus ac Redemptor wydaną przez Klemensa XIV. W tym samym roku, już w październiku, Sejm polski powołał Komisję Edukacji Narodowej, która korzystając z łaskawego przyzwolenia papiestwa przejęła wszystkie szkoły po jezuitach.

Czy Stanisław Hozjusz zostanie świętym? Czy polscy politycy, polscy intelektualiści pozostaną wierni polityce nieingerencji w wewnętrzne sprawy Kościoła i nie będą nawet komentować zabiegów o beatyfikację tego typa wzywającego przez całe swoje życie do mordów i nietolerancji, człowieka który swoimi knowaniami sprowadził na nasz kraj nieszczęścia, które w znacznym stopniu przyczyniły się do upadku Polski, do jej rozbiorów i wielowiekowego zacofania? Proces beatyfikacyjny Hozjusza rozpoczął się w 2006 roku, jak dotąd głosów protestu nie było słychać.
http://biblioteka.netgenes.pl/cichy-proces-zmierzajacy-do-beatyfikacji-lajdaka.html

#ateizm #katolicyzm #ciekawostkihistoryczne #historia #chrzescijanstwo #polityka