Schleswig-Holstein. Samo…

Schleswig-Holstein.

Samo wymówienie tych słów przenosi wiele osób do dnia 1 września 1939 roku – godziny 4:45 i walk o Westerplatte, rozpoczętych ostrzałem polskich pozycji z dział właśnie tego okrętu. Dla większości ta informacja jest wystarczająca – ale dla dość sporej grupy pasjonatów historii jednocześnie znacznie bardziej interesująca. Głównie dlatego, iż na jej podstawie można zadać sobie pytanie – co na pierwszej linii początku zupełnie nowego światowego konfliktu robił okręt zwodowany niemalże 40 lat wcześniej i przestarzały jeszcze przed zwodowaniem? W tym wpisie postaram się nakreślić nieco więcej na temat historii tej jednostki.

Aby zrozumieć, skąd wziął się Schleswig-Holstein należy cofnąć się jeszcze do czasów II Rzeszy Niemieckiej – a dokładnie do roku 1900. Wtedy to dokładnie 14 czerwca niemiecki parlament zatwierdził wprowadzenie w życie 2 Prawa Morskiego, o co zabiegał Główny Sekretarz Morski wiceadmirał Alfred von Tirpitz, wykorzystując przy tym mocno nacjonalistyczne nastroje rozbudzone przez zatrzymanie przez brytyjskie krążowniki niemieckich statków handlowych u wybrzeży Afryki Południowej. W jego myśli do roku 1917 niemiecka marynarka wojenna miała zbudować i przyjąć na stan 38 nowoczesnych pancerników – stan ten miał za zadanie wprowadzenie Niemiec na 2 miejsce na świecie pod względem wielkości flot wojennych i rzucenie rękawicy Wielkiej Brytanii w walce o panowanie nad Morzem Północnym. Bardzo szybko rozpoczęto proces projektowy nowych okrętów – początkowo plan zakładał zbudowanie pięciu pancerników klasy Braunschweig, których projekt oparty był na ukończonych wcześniej pancernikach klasy Wittelsbach. Stępkę pod nowy okręt – Braunschweig – położono już w październiku 1901 roku. Prawie natychmiast po tym rozpoczęto proces projektowy dla kolejnej klasy okrętów – pancerników klasy Deutschland. W większości parametrów różnice pomiędzy okrętami klasy Deutschland a klasy Braunschweig były minimalne – dotyczyły w dużej mierze rozmieszczenia kotłów i grubości pancerza. Stępkę pod pierwszy okręt nowej klasy – pancernik Deutschland – położono 20 czerwca 1903 roku. Ostatecznie, w skład klasy weszło 5 okrętów – Deutschland, Schlesien, Pommern, Hannover i Schleswig-Holstein. Każdy z nich wypierał 13,191 tysięcy ton przy długości 127,6 metrów, szerokości 22,2 metrów i zanurzeniu 8,21 metrów. Uzbrojenie każdego okrętu w momencie wodowania stanowiły 4 działa artylerii głównej kalibru 280 mm zamontowane w dwóch wieżach – jednej na rufie i drugiej na dziobie okrętu, 14 dział kalibru 170 mm zamontowanych pojedynczo w kazamatach na całej długości okrętu i 22 działa kalibru 88 mm pomyślane do walki z niszczycielami i łodziami torpedowymi. Uzbrojenie okrętów dopełniało 6 wyrzutni torpedowych zamontowanych na stałe pod linią wody. Pancerz okrętu w najgrubszym miejscu – czole wieży – osiągał grubość 280 mm, zaś burtowy pas pancerza miał grubość 240 mm. Załogę okrętu stanowiło 35 oficerów i 708 marynarzy. Z 5 okrętów, Schleswig-Holstein został ukończony jako ostatni, wchodząc do służby w roku 1908. Oznaczało to jednak, iż w momencie rozpoczęcia służby był już przestarzały. Winowajcą tego stanu rzeczy stała się brytyjska Royal Navy – w roku 1906 wprowadziła do służby pancernik HMS Dreadnought, który sprawił, iż wszystkie pancerniki zbudowane przed jego zwodowaniem stały się natychmiastowo przestarzałe. Dreadnought, dzięki zastosowaniu napędu opartego na turbinach parowych rozwijał maksymalną prędkość 21 węzłów – starsze predrednoty, korzystające z maszyn parowych potrójnego rozprężania mogły osiągnąć maksymalną prędkość wyłącznie 18 węzłów. Do tego, uzbrojenie artyleryjskie Dreadnoughta przewyższało każdy inny pancernik w owym czasie – stanowiło je 12 dział kalibru 300 mm rozmieszczonych w 5 wieżach na całej długości okrętu i było spięte z centralnym systemem kontroli ognia, co dawało mu przewagę ogniową w każdym możliwym starciu artyleryjskim owego czasu. Z tego powodu Schleswig-Holstein szybko stał się okrętem drugiego rzutu – ten stan potwierdziło również szybkie skonstruowanie i wprowadzenie do służby przez Niemców odpowiedzi na Dreadnoughta – drednotów klas Nassau i Helgoland.

Schleswig-Holstein jak i jej siostrzane jednostki wziął udział w zmaganiach I Wojny Światowej. Początkowo służył jako okręt obrony wybrzeża i jako okręt wsparcia dla niemieckich krążowników liniowych w atakach na brytyjskie porty w latach 1914 – 1916. W roku 1916 Schleswig-Holstein wraz z siostrami oraz predrednotem Hessen wszedł w skład II Eskadry Bojowej admirała Franza von Mauwego w trakcie Bitwy Jutlandzkiej. Pierwotnie, dowodzący niemiecką flotą admirał Reinhard Scheer sprzeciwiał się wypłynięciu starych okrętów w morze, gdyż nie były one w stanie dorównać nawet najstarszym brytyjskim drednotom i krążownikom liniowym. Jednak usilne naleganie admirała von Mauwego sprawiło, iż Scheer ostatecznie zgodził się na ich udział w operacji. II Eskadra nie wzięła udziału w początkowej fazie bitwy, gdzie główne zmagania oparły się na wymianie ognia pomiędzy niemieckimi krążownikami liniowymi pod dowództwem admirała Franza Hippera a ich brytyjskimi odpowiednikami pod dowództwem admirała Davida Beatty’ego. Stan ten zmienił się jednak wraz z zapadnięciem zmroku. Wieczorem i nocą 31 maja eskadra weszła w chwilowy kontakt z brytyjskimi krążownikami liniowymi, odciągając uwagę Brytyjczyków od uszkodzonych niemieckich krążowników liniowych starających się dołączyć z powrotem do głównych sił Kaiserliche Marine. W wymianie ognia Schleswig-Holstein trafiony został przez brytyjski pocisk, który zniszczył jedno ze stanowisk artylerii pomocniczej, zabijając 3 marynarzy i raniąc 9. W ciągu nocy kolumna niemieckich okrętów została zaatakowana przez brytyjskie niszczyciele – w wyniku ataku predrednot Pommern trafiony został torpedą wystrzeloną przez niszczyciel Onslaught. Trafienie doprowadziło do detonacji magazynu amunicyjnego niemieckiego okrętu. Eksplozja rozerwała Pommern na pół, powodując szybkie zatonięcie okrętu – z załogi nie uratował się ani jeden marynarz. Po powrocie do Niemiec dowództwo Hochseeflotte zadecydowało o wycofaniu wszystkich predrednotów ze służby liniowej – Schleswig-Holstein służył od tej pory jako okręt-cel dla załóg U-Bootów i później do końca wojny jako okręt mieszkalny.

Na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego, marynarka wojenna Republiki Weimarskiej otrzymała zezwolenie na użytkowanie ośmiu predrednotów w celach obrony wybrzeża. Schleswig-Holstein był jednym z okrętów wybranych do tego celu, zaś 31 stycznia 1926 został uroczyście przyjęty z powrotem do służby jako okręt flagowy po zakończeniu ekstensywnego remontu i modernizacji. Do chwili przejęcia władzy w Niemczech przez Adolfa Hitlera pełnił on w dużej mierze role ceremonialne. Wprowadzenie do służby przez Reichsmarine nowoczesnych ciężkich krążowników klasy Deutschland sprawiło, iż stare predrednoty ponownie przesunięto do ról pomocniczych. W roku 1935 Schleswig-Holstein został pozbawiony roli okrętu flagowego, a następnie przebudowany jako okręt szkoleniowy na przełomie lat 1935 i 1936. Do momentu wybuchu wojny zarówno Schleswig-Holstein jak i Schleisen używane były w nowych rolach, biorąc udział w rejsach szkoleniowych dookoła Ameryki Południowej, Karaibów i Afryki. Pod koniec sierpnia 1939 roku, Schleswig-Holstein wypłynął do Wolnego Miasta Gdańska pod przykrywką rejsu wizytacyjnego.

O godzinie 4:45 1 września 1939 artyleria pancernika otworzyła ogień w kierunku polskich pozycji na placówce Westerplatte. Przez następnych 6 dni zaciekłych walk pancernik, wspierany przez samoloty Luftwaffe i łodzie torpedowe T196 i Von der Gröben kontynuował ostrzał mający na celu wsparcie kolejnych ataków niemieckiej piechoty. Po kapitulacji placówki pancernik brał udział w walkach o Hel i Redłowo, prowadząc dalszy ostrzał polskich pozycji do dnia 13 września. W dniach od 25 do 27 września Schleswig-Holstein i Schlesien ponownie ostrzeliwały Hel -Schleswig-Holstein został wtedy trafiony pociskiem polskiej baterii nadbrzeżnej kalibru 152 mm, co skłoniło załogę do powrotu do Gdańska.

Po zakończeniu kampanii wrześniowej Schleswig-Holstein wziął jeszcze udział w ataku na Danię i Norwegię. Po zakończeniu tych działań został przebazowany do Gdyni, gdzie od tej pory służył jako statek mieszkalny. W roku 1944 został jednak ponownie włączony do Kriegsmarine jako aktywny okręt wojenny, co zbiegło się z rozpoczęciem kolejnej modernizacji, mającej na celu przekształcenie go w przeciwlotniczy okręt eskortowy. 18 grudnia 1944, jednak, okręt trafiony został trzema bombami w trakcie nalotu bombowców RAF na Gdynię i zatonął w płytkiej wodzie Nabrzeża Rumińskiego. Niemcy porzucili pomysł naprawy okrętu, zaś załogę wysłano jako zwyczajnych piechurów do obrony Malborka przez Armią Czerwoną. 21 marca 1945 roku pozostała załoga zdetonowała ładunki wybuchowe, powodując dalsze zniszczenie okrętu. Wrak predrednota został następnie podniesiony z dna przez Sowietów i odholowany do Tallina, a następnie umieszczony jako cel w okolicach wyspy Osmussar w Zatoce Fińskiej, gdzie ostatecznie zatonął w roku 1966.

#iiwojnaswiatowa #niemcy #gruparatowaniapoziomu #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #polska

Okres Nara (jap. 奈良時代 Nara…

Okres Nara (jap. 奈良時代 Nara jidai) – okres w historii Japonii trwający od 710 do 784 lub 794 roku naszej ery.

Srebrne monety prawdopodobnie krążyły w regionie stołecznym już w VII wieku. co sugeruje obieg metalowych pieniędzy w najbardziej rozwiniętym regionie Japonii przed przyjęciem instytucji w stylu chińskim. W roku 708, kiedy dwór zdecydował się na bicie monet miedzianych, wezwał również do wybijania monet srebrnych, Kilka z nich zostało odkopanych. Rząd jednak szybko porzucił srebrną walutę z trzech powodów ekonomicznych. Po pierwsze, na początku VIII w. srebra na wyspach japońskich brakowało. Wydaje się prawdopodobne, że jego wartość towarowa była wyższa niż wartość nominalna monet, co zmniejszało korzyści z ich bicia z perspektywy rządu. Po drugie, fałszerze mieszali niewielkie ilości srebra z metalami nieszlachetnymi, i w dobrym przykładzie prawa Greshama, zła waluta szybko wyparła dobrą. Po trzecie, nominały srebrnych monet były zbyt duże dla codziennych transakcji. W konsekwencji dwór zaprzestał bicia srebrnych monet i przerzucił się na monety miedziane. W 708 r., zaledwie dwa miesiące po nieudanej próbie wprowadzenia srebrnych monet, dwór postanowił wybić słynne miedziane monety 'wado kaichin' które stały się oficjalną formą pieniądza w centralnej Japonii. Ich użycie przypuszczalnie służyło obniżeniu kosztów transakcji i jest prawdopodobne, że były one emitowano nie tylko w celu naśladowania systemu chińskiego, ale także z uwagi na potencjał miedzianej waluty do promowania handlu, jak również do zwiększenia budżetu cesarstwa.

To nie był przypadek, że rząd zdecydował się bić miedziane monety, akurat w czasie przenoszenia stolicy z Fujiwara-kyō do Nary. Chociaż 'przeprowadzka' miała miejsce w 710 roku, dyskusje o przeniesieniu sięgały jeszcze 707 roku. Co więcej, przeniesienie stolicy zostało oficjalnie ogłoszone zaledwie miesiąc po odkryciu pokaźnych złóż miedzi w Musashi na początku 708 roku. To szczęśliwe wydarzenie zapewniło środki na opłacenie kolosalnej nowej stolicy w Nara bez marnowania dochodów w dobrach materialnych. Rozwiązaniem było wprowadzenie do obiegu monet miedzianych, za pomocą których płacono ludziom za pracę i materiały. Raz przyjęta polityka wynagradzania robotników miedzianymi monetami była utrzymywana przez cały ósmy wiek.

#gielda #ekonomia #historia #ciekawostki

Port Lotniczy w #gdansk w…

Port Lotniczy w #gdansk w 1993 roku. Te firany w oknach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Lotnisko mialo status miedzynarodowego – m.in. przylatywal SAS z Kopenhagi. Jaki dysonans – wsiadasz na wielkim i nowoczesnym Kastrup, a wysiadasz w kurniku.
Mozna sobie uswiadomic, jak bardzo Polska zmienila sie od tamtej pory.
#lotnictwo #historia #ciekawostki #90s

638 + 1 = 639 Tytuł:…

638 + 1 = 639

Tytuł: Nikopolis 1396
Autor: Stanisław Rek
Gatunek: historyczna
ISBN: 978-83-11-16075-0
Ocena: 8/10

Kolejny solidny habek od Stanisława Reka, ten jednak chyba najciekawszy z wszystkich jakie czytałem tego autora. Po części odpowiada za to niezwykle ciekawa tematyka tytułowej bitwy, często przedstawianej jako „ostatniej krucjaty”, ale też fakt, że napisał książkę w trochę innym stylu niż poprzednie. W Mohaczu narzekałem, że habek zaczyna się od panowania Zygmunta Luksemburskiego, co miało być łącznikiem z napisanym już wówczas Nikopolis, tym razem nie mamy rozwlekłego początku cofającego się o jakieś sto lat wstecz, tylko konkrety. Autor wychodzi od projektów krucjat w XIV wieku, przedstawia sytuację na Bałkanach, zabiegi dyplomatyczne o zorganizowanie nowej krucjaty. Następnie Rek omawia początki krucjaty, działania przed bitwą, armie obu stron, aż w końcu samo starcie i sytuację po batalii. Bardzo dobre wrażenie robi bibliografia, autor skorzystał także z bardziej egzotycznej literatury w języku bułgarskim czy serbskim, co z pewnością jest dużą zaletą habeka. Sporo też polemiki z tezami innych historyków, co przecież nie jest normą, jeśli chodzi o pozycję popularnonaukową. Na plus również załączniki dotyczące między innymi polskich uczestników bitwy. Książka zawiera kolorową wkładką ilustracyjną oraz cztery mapy.

#bookmeter #historia #ksiazki

Poszukiwania z użyciem…

Poszukiwania z użyciem wykrywaczy metali, badania geofizyczne, wywiad etnograficzny, badania antropologiczne. To wszystko po to, by m.in. odnaleźć miejsca zbrodni popełnionych w 1939 i 1945 roku i zachować pamięć o ich ofiarach.

Dolina Śmierci w Chojnicach to miejsce, a właściwie kilka lokalizacji, gdzie jesienią 1939 roku oraz w drugiej połowie stycznia 1945 roku, Niemcy zamordowali – jak można szacować – przynajmniej kilkuset polskich obywateli. Próba odnalezienia materialnych śladów tych zbrodni była zasadniczym celem interdyscyplinarnych badań naukowych zrealizowanych w 2020 roku w ramach projektu pt. „Archeologia Doliny Śmierci”. Dziś o godz. 20:00, w kolejnym spotkaniu z cyklu KONTEKST przybliżymy przebieg i wyniki przeprowadzonych badań, podkreślając zarazem ich społeczny wymiar.

https://fb.me/e/U69TyC6p

Gośćmi będą: dr Dawid Kobiałka, dr Joanna Rennwanz

#archeologiazywa #archeologia #historia #nauka #polska #iiwojnaswiatowa #zbrodnia #wojna #webinar #poszukiwacze