Mirki, kopaliście wczoraj…

Mirki, kopaliście wczoraj znalezisko które dodałem miesiąc temu więc po fakcie ale sprawa teraz nabrała rozgłosu za sprawą wirusa, który dociera do obozów koncentracyjnych w Chinach.
Dodaję znalezisko ponownie, niech świat widzi: https://www.wykop.pl/link/5317309/goleni-na-lyso-opaski-na-oczach-ponumerowani-zsylki-pociagami-korea-pln/

Jeszcze nie tak dawno to Polacy byli masowo wysiedlani, wynaradawiani, osadzani w obozach setki i tysiące kilometrów od miejsca urodzenia wraz z innymi wymieszanymi nacjami. Tymczasem zauważcie ile we wczorajszym znalezisku o wirusie w Chinach było wprost radości i żartów z tego co robią Chińczycy współcześnie: https://www.wykop.pl/link/5314487/koronawirus-z-wuhan-dotarl-do-xinjiang-gdzie-znajduja-sie-obozy-dla-muzulmanow/

Pozwolę sobie zawołać wykopujących wczoraj i kilka osób wykopujących pierwsze znalezisko:
@szymon_g @gr3g0r @dissidenth @Gorbo2004 @elHakim @myotisblythii @running @odkrywcamalopolski @repulsive @torunianin-17 @ostryb @xandra @LeonardoDaWincyj @jestes_lewakiem_prawaku @patosz68 @Yatterman @TitanusRex @GaiusBaltar @ziolowytomek @ostry_zarost @thatstoomuch @WydajnaJednostkaIndywidualna @TenlubTen @Leemof @Dziura_Ortograficzna

#chiny | #historia | #ciekawostki

Szkielet z…

Szkielet z pierścieniem

Szkielet rzymski z wciąż znajdującym się na palcu pierścieniem. Zmarła osoba była jedną z wielu ofiar, które zginęły w wyniku wybuchu Wezuwiusza.

Znalezisko odkryto w Herkulanum. Datowane na rok 79 n.e.

Szkielet z pierścieniem

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Popatrzcie na jaką ciekawą…

Popatrzcie na jaką ciekawą stroną trafiłem xD Ktoś coś? Są patrioci, Wielka Lechia, leczenie karmy rodowej i takie tam. Można też odbyć „podróż” i zdobywać punkty świadomości. Oferują nawet możliwość „leczenia” karmy rodowej za 300 do 800 zł. To wszystko ze zniżkami dla turbolechitów i patriotów. Polecam cennik. akademia swiadomego istnienia

#pytanie #heheszki #historia #bekazpodludzi

Polskie samoloty w kolorze….

Polskie samoloty w kolorze. Bombowiec PZL.37 Łoś i PZL P.11
_______________________
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek – Historia poza horyzont

#historia #wojna #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #zainteresowania #fotografia #historiajednejfotografii #iiwojnaswiatowa #polska #lotnictwo

Rosyjski…

Rosyjski „Rambo”

Anatolij Lebied – legenda rosyjskiego specnazu, uczestnik pięciu wojen, któremu towarzyszyło przezwisko „Rambo”. Słuchając opowieści o wyczynach Anatolija od niego samego lub jego kolegów, trudno było uwierzyć, że miały miejsce.
Swoją wojskową karierę Lebied rozpoczął w 1981 roku, gdy dostał skierowanie do odbycia zasadniczej służby wojskowej w wojskach powietrzno-desantowych. Już w wojsku postanowił związać swoje dalsze życie ze służbą w mundurze. Na podjęcie tej decyzji z pewnością miały wpływ opowieści jego dziadka, weterana Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.
Po odbyciu służby rozpoczął studia w Wojskowej Uczelni Lotniczo-Technicznej im. Łomonosowa (LWATU – Ломоносовское военное авиационно-техническое училище), a w 1987 roku wyjechał do Afganistanu.

Afganistan
W Afganistanie Lebied był technikiem pokładowym i latał w załodze śmigłowca Mi-8. Zadaniem maszyn tego typu było ewakuowanie rannych, dostarczanie zapasów oraz przerzut grup Specnazu GRU do rejonów działania. Technik pokładowy w takich sytuacjach nie powinien opuszczać maszyny i brać udziału w walce. Jednak Anatolij często łamał ten przepis. Jednym z najbardziej znanych epizodów z tego okresu miał miejsce, gdy grupę zwiadowców niedaleko od planowanego miejsca ewakuacji przycisnął do ziemi ogień karabinu maszynowego wroga. Lebied wraz z drugim pilotem rzucili się w kierunku, z którego dochodziły strzały. Wykorzystując czynnik zaskoczenia dotarli do stanowiska karabinu maszynowego i obrzucili je granatami. To pozwoliło zwiadowcom opuścić zagrożony rejon, lecz mudżahedini usłyszeli wybuchy, zauważyli Anatolija i pilota i rzucili się w pościg za nimi. Ci zaś gnali do śmigłowca, w biegu rzucając granaty za siebie. Gdy skończyły im się granaty zaczepne rażące odłamkami w promieniu 5-10 metrów, w ruch poszły obronne „limonki” o polu rażenia dochodzącym do 200 metrów. Jednak szczęście sprzyja odważnym i obu śmiałków bezpiecznie dotarło na pokład maszyny. Od tego czasu, do Lebiedia przylgnęło określenie „Rambo”.

Bałkany
Po wojnie w Afganistanie, Anatolij Lebied próbował odnaleźć się w cywilnym życiu. Kiepsko mu to jednak wychodziło. Czasy były ciężkie, przy szalejącym bandytyzmie i upadku armii, byłym wojskowym trudno było znaleźć sobie miejsce. Wkrótce wybuchł konflikt w Jugosławii i Anatolij nie namyślając się długo się pojechał na Bałkany, jako najemnik. O tym okresie życia naszego bohatera wiadomo niewiele. Dość powiedzieć, że wrócił pod koniec lat 90-tych. Akurat na początek Drugiej Wojny Czeczeńskiej.

Dagestan i Czeczenia
W 1999 roku islamscy bojownicy z Czeczenii przypuścili zbrojny rajd na Dagestan. Wobec realnego zagrożenia utraty przez Rosję całej republiki najwyższe władze podjęły decyzję o rozpoczęciu operacji wojskowej, która stała się początkiem tzw. Drugiej Wojny Czeczeńskiej. Lebied zgłosił się na ochotnika i z początku służył w składzie samodzielnego oddziału milicji, a potem, gdy bojowników wyparto na terytorium Czeczeni podpisał kontrakt z Ministerstwem Obrony. Został zastępcą dowódcy grupy zwiadu 218. Batalionu, 45. Samodzielnego Pułku Specnazu WDW (wojsk powietrzno-desantowych) i wykonywał najniebezpieczniejsze misje. Został nawet dowódcą głównego odcinka frontu. W 2003 roku wojenne szczęście odwróciło się od Anatolija Wiaczesławowicza. Został ciężko ranny. W rejonie górskiej miejscowości Szatoi wszedł na minę przeciwpiechotną. W wyniku wybuchu mocno ucierpiała prawa noga Lebiedia. Chirurgowi, który przeprowadzał operację nie udało się uratować całej stopy. Część musiała być amputowana, a usunięte fragmenty zastąpiła proteza. Nie zważając na rozległość obrażeń, Lebied po kilku miesiącach rekonwalescencji wymógł zgodę na powrót do służby. Niezwykły przypadek człowieka, który mając orzeczoną drugą kategorię inwalidzką pełnił służbę na równi z pełnosprawnymi. Już będąc inwalidą przeprowadził swoją najbardziej spektakularną akcję – w 2005 roku podczas przeczesywania lasu w rejonie wsi Wiedieno. Według uzyskanych informacji, w okolicy znajdował się duży oddział bojowników. Jednak nie zdołano go wykryć przy pomocy środków technicznych, dlatego też do wykonania zadania skierowano zwiadowców. Lebied jak zwykle szedł na szpicy i w pewnej chwili trójka zwiadowców stanęła twarzą twarz z stojącymi na warcie bojownikami. Czasu na zastanawianie się nie było i Anatolij rozkazał zaatakować. Tymczasem z zamaskowanej ziemianki zaczęli wynurzać się kolejni bojownicy zaalarmowani strzelaniną, lecz trójka zwiadowców położyła gęsty ogień i zaczęła zarzucać przeciwników granatami. Przekonani, że zostali zaatakowani przez o wiele liczniejsze siły, bojownicy zdecydowali się na ucieczkę, nie zwracając uwagi na strzelaninę i rannych towarzyszy. W tej akcji trójka zwiadowców „unieszkodliwiła” ponad 80 ludzi przeciwnika. Komisja nagrodowa stwierdziła, że gdyby grupa zamiast podjąć walkę zaczęła przekazywać informacje pozostałym siłom, to zostałaby zniszczona. Za ten wyczyn Anatolija Lebiedia nagrodzono Złotą Gwiazdą Bohatera Federacji Rosyjskiej. Nagrodę wręczał osobiście prezydent Putin.

Gruzja
Kolejnym konfliktem, w którym przyszło wziąć udział Anatolijowi była wojna gruzińsko-osetyjska. Zwiad WDW przemierzał terytorium Gruzji nie obawiając się żadnych przeszkód: w końcu na przednim pancerzu pierwszego BTR-a siedział Lebied. W pewnym momencie kolumna wpadła wprost na umocnienia zajmowane przez 22 żołnierzy sił specjalnych Gruzji. Zamiast zwyczajowo ruszyć do ataku, Anatolij samotnie poszedł porozmawiać z gruzińskim dowódcą i przekonał go do poddania placówki. Przechwycono także kilka HUMVEE, w tym takich do zwiadu elektronicznego. Po kilku dniach zwiadowcy Lebiedia dotarli do portu w Poti, gdzie zaminowali i zatopili kuter gruzińskiej marynarki wojennej. Doszliby i do Tbilisi, tylko nie było już takiej potrzeby. Ponieważ łączność szwankowała, a spadochroniarze dostali rozkaz przeć naprzód, to gdy Gruzja skapitulowała jakiś roztropny oficer w samochodzie dogonił i samodzielnie powstrzymał kolumnę.

Śmierć
Śmierć upomniała się o Anatolija Lebiedia 27 kwietnia 2012 roku. Ironią losu, Bohater Rosji, kawaler Orderu Świętego Jerzego 4 klasy, Orderu Męstwa i Orderu Czerwonej Gwiazdy, człowiek, który zwycięsko wyszedł z niezliczonych bitew i potyczek zginął w cywilnym wypadku drogowym. Jadąc motocyklem Lebied stracił nad nim kontrolę i uderzył w krawężnik w okolicy parku „Sokoliki”. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł na miejscu przed przyjazdem pomocy. „Jechał jakieś 500 metrów przede mną – zeznał naoczny świadek wypadku, Ilja – Od uderzenia o betonowy blok stracił przytomność. Zmarł szybko, nie cierpiał.

pokaż spoiler #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wojsko #historia
Źródło : https://www.facebook.com/JWK.LUBLINIEC/posts/2854034711326844

Moskwa, 1982 rok….

Moskwa, 1982 rok.

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #rosja #myrmekochoria

„Zielona linia”…

„Zielona linia” oddzielająca północny i południowy Mogadiszu, 1993.

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #wojna #myrmekochoria

Jeżeli chcesz być wołany do…

Jeżeli chcesz być wołany do kolejnych wpisów zaplusuj ten wpis

Kolejny post najpewniej dopiero we wtorek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#historiaiwojskowosc

T-34-85 forsuje rzekę, 1944 rok.

DOKTRYNA GŁĘBOKICH OPERACJI – DOKTRYNY – ANALIZA – CZĘŚĆ 3

Ostatni wpis zacząłem Blitzkriegiem, co wydaje się być trochę nie na temat.
Teraz będzie tak samo.

Ostatnio powiedziałem o tym jak Blitzkrieg działał i był zaskoczeniem dla przeciwników III Rzeszy. Ale warto powiedzieć, że miał też wady…
1) Podczas fazy Schwerpunktu – czyli przełamania pancernego – Blitzkrieg był narażony na coś, co po drugiej wojnie światowej zacznie nazywać się QRF, czyli quick reaction force, a więc jednostki pozostające w rezerwie (odwodzie) taktycznym, służące konkretnie blokowaniu wybitej przez przeciwnika dziury, a w efekcie zatrzymującej jego przełamanie
2) Narażone flanki: podczas fazy Verfolgnung – czyli pościgu – dywizje pancerne i zmechanizowane rozciągają się niebezpiecznie i muszą być gotowe na kontrataki płynące w ich kierunku z flanek. Niemcy radzili sobie z tym poprzez maksymalnie szybie działanie… ale czy zawsze się tak da? Największym wrogiem Blitzkriegu jest tzw. Hedgehog defence, czyli budowanie na początku swojej głębi operacyjnej czy też taktycznej serii umocnionych punktów – coś jakby fortów z XVIII wieku – które mogą pomieścić dość duże siły, by te mogły wyjść, zaatakować flankę, a w razie czego wycofać się za fortyfikacje. Obecność takich punktów skutecznie ogranicza możliwość manewru i wymaga przekazania części sił do ich blokowania (oblegania).
3) Brak przewagi w powietrzu – czyli Luftunderstutzung. To wyszło przede wszystkim w Ardenach. Jeżeli nie kontrolujesz powietrza nie przeprowadzisz skutecznego pościgu, gdyż szybko poruszające się kolumną są zbyt prostym celem dla samolotów.

Sowieci zdaje się, że dostrzegli ten problem zawczasu. Głębokie operacje są znacznie mniej narażone na pewne ryzyko, czy też gambit, w porównaniu do Blitzkriegu.

Przyjrzyjmy się więc jak wyglądał w ten doktrynie konkretny manewr.
STAVKA zaproponowała, by podzielić swoje siły na trzy podstawowe ESZELONY:

1) ESZELON TAKTYCZNY – złożony najczęściej z korpusu piechoty (3-4 dywizje piechoty) rozpoczynał FAZĘ TAKTYCZNĄ głębokich operacji.

Faza taktyczna polegała na niczym innym, jak przełamaniu linii wroga i jest ona odpowiednikiem Schwerpunktu. Zwróćcie uwagę na pierwszą różnicę – fazę przełamania powierzono dywizjom piechoty, które (od razu podpowiem) nie wykonują innej funkcji w tej doktrynie. Znaczące formacje pancerne nie były stosowane w tej fazie, żeby nie ponosić niepotrzebnych strat i – przede wszystkim – nie męczyć załóg. Przypominam, że niemieccy czołgiści po kilki dniach Blitzkriegu byli na skraju wytrzymałości i byli w stanie działać dzięki lekom pobudzającym.

Typowa radziecka dywizja piechoty miała trzy pułki, z których zwykle dwa otwierały natarcie. Dywizja miała ponadto na swoim wyposażeniu batalion dział samobieżnych w stylu SU-122 czy ISU-152, które służyły prowadzeniu przełamania przez wrogą linię. Korpus miał zwykle samodzielny batalion czołgów, który wykorzystywany był do wspierania sektorów, na których napotkano by pojazdy opancerzone wroga. Żeby zagwarantować przewagę siły ognia, korpus miał na wyposażeniu poważne ilości artylerii – często ok. 2 brygad, ale była to dość płynna struktura. Linia wroga w fazie taktycznej była dosłownie miażdżona ogniem dział, a następnie przejmowana w sposób zdecydowany masą piechoty wspieraną działami szturmowymi. Jako ciekawostkę dodam, że przy wielkim natężeniu dział na tak małych sektorach, podczas walk o Berlin w 1945 roku natężenie ognia na kilometrze mierzono szacunkowo w… kilotonach.

Tutaj ważna rzecz: Sowieci widzieli potrzebę czegoś w rodzaju „Schwerpunktu”, gdyż szacowali, gdzie linia wroga może mieć ewentualne luki. Tutaj jednak napotykamy różnicę w skali:
– Blitzkrieg – jeden lub dwa punkty przełamania przy minimalnym zaangażowaniu całej linii, czyli np. pchnięcie punktowe przez Ardeny przy limitowanym ataku na reszcie terytorium Belgii
– Głębokie operacje – zmasowane natarcie na właściwie całej linii, liczącej kilkaset kilometrów, z wyznaczeniem kilku (w praktyce około 5-6) głównych „schwerpunktów”, które dla odmiany były szerokie na kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów i atakowane przez dziesiątki tysięcy ludzi

Dlaczego tak robiono? Ponieważ nie zakładano, że cała linia wszędzie się przebije. Chodzi jednak o:
a) zmylenie wroga co do faktycznego miejsca przełamania – tu wchodzi jeszcze tzw. maskirowka, czyli umiejętne mylenie przeciwnika co do charakteru i położenia swoich jednostek w drodze wojny informacyjnej
b) związanie sił przeciwnika walką tak, żeby wróg nie mógł „przesuwać” swoich żołnierzy po linii i atakować z boków punktów przełamania

I jeszcze jedna ważna informacja: Sowieci wyznawali zasadę, że równość może być w komunizmie, ale w armii nagradza się najskuteczniejszych. W efekcie odwody (w tym operacyjny eszelon, o którym później, albo raczej następnym razem) wysyłano tam, gdzie przełamanie szło najlepiej, a nie najgorzej i powinno zostać „popchnięte” – ważne dla Sowietów było, żeby przełamanie w ogóle miało miejsce, konkretny punkt przełamania nie był tak ważny!

W momencie, gdy do przełamania dochodzi, odpalamy drugi rzut czyli:

2) ESZELON ZABEZPIECZENIA GŁĘBI (ODWÓD TAKTYCZNY) – w tym momencie ofensywa wchodzi w fazę ZABEZPIECZENIA PRZEŁAMANIA. Siły z eszelonu taktycznego poniosły straty i są zmęczone, ale próbują w miarę możliwości uchwycić nieco więcej terenu. Wtedy dowódca korpusu piechoty uwalnia swoje odwody taktyczne, które zajmują wywalczoną lukę i tworzą coś w rodzaju parasola, który zablokować ataki wroga mające na celu ustabilizowanie sytuacji w miejscu przełamania. Oczywiście jeżeli ataki na całym froncie poszły dobrze przeciwnik może odczuwać trudności i np. w ogóle nie wyprowadzić takich kontrataków. Jednostki z tych eszelonów mają zwykle nieco większe ilości dział przeciwpancernych i niszczycieli czołgów, ale to nadal piechota z korpusu piechoty!

W tak zwanym międzyczasie informacje o przełamaniu dochodzą do dowództwa Frontu, tudzież grupy armii – tamtejsi generałowie lub marszałkowie znają już sytuację i widzą gdzie mają luki oraz gdzie one prowadzą. Wtedy pada rozkaz odpalenia ODWODU OPERACYJNEGO.

Co stanowi odwód operacyjny? Najlepiej armia pancerna – czyli 2-3 korpusy czołgów oraz piechoty zmechanizowanej/zmotoryzowanej. Jest to trzon jakościowy radzieckiej armii – setki, o ile nie tysiące czołgów wspartych gwardyjskimi dywizjami piechoty jadącej na swoich wozach, opcjonalnie na pancerzach.

Rozpoczyna się wyścig z czasem. W tym momencie wróg zaczyna odpalać swoje rezerwy operacyjne (które wróg widzi jako strategiczne) i kieruje je w stronę punktów przełamania. Czyli jadą tam przede wszystkim niemieckie dywizje pancerne. Eszelon zabezpieczenia głębi trzyma linię na tyle szeroko i długo, żeby odwód operacyjny mógł przejechać przez tę dziurę w miarę możliwości bez walki – a przede wszystkim żeby nie UTKNĄŁ walcząc w dziurze!
Tu myślę widać kolejną różnicę – jest to moment zastosowania czołgów. Sowieci chcą opóźnić ich wejście do walki za cenę dłużej trwającej przełamania, podczas gdy Niemcom czołgi gwarantowały szybkie przełamanie. Do tego celu jednak Sowieci stosują mylenie przeciwnika.

I wtedy się zaczyna.

3) ESZELON OPERACYJNY – kluczowy element doktryny otwierający FAZĘ OPERACYJNĄ. Właściwie to faza ta zaczyna się wcześniej, gdyż już od momentu budowania przełąmania na granicy głębi operacyjnej i strategicznej lądują radzieccy spadochroniarze i zajmują kluczowe punkty, żeby zasiać panikę w linii wroga oraz opóźnić wprowadzanie odwodu operacyjnego przeciwnika (czyli strategicznego z jego perspektywy) na front, czyli głębię taktyczną.
Zadaniem pancernych odwodów operacyjnych jest wyjście z minimum walki (bo walka opóźnia i osłabia, a tu liczy się czas!) na głębię operacyjną i uderzenie w walce manewrowej na odwody przeciwnika jadące na pomoc! Jest to sytuacja, która w angielskiej historii wojskowości nazywa się „DEEP BATTLE” – to tu rozstrzyga się być albo nie być ofensywy. Brak zmęczenia odwodów operacyjnych walką ma stanowić dobrą podstawę do przewagi w boju. Dochodzi do wielkiej bitwy pancernej. Dowódcy czołgów mają zniszczyć wozy wroga, rozwalić na kawałki jego odwody operacyjne, które są RZECZYWISTYM celem całej ofensywy… a następnie NIE MAJĄ flankować i otaczać jak w Blitzkriegu!

Oni mają jechać dalej przed siebie. I rozlać się jak mrowie po głębi operacyjnej, łączyć się ze spadochroniarzami i masakrować głębie strategiczną. Rozwalać sztaby, całe największe magazyny, rezerwy sprzętowe. Tu nie chodzi o doprowadzenie do okrążenia i zniszczenia dywizji wroga jak w Blitzkriegu – tu chodzi o zupełny paraliż CAŁEJ linii frontu na odcinku – kilkunastu dywizji różnych typów, setek tysięcy żołnierzy i cywilów, milionów ton materiału. Atak odwodów ma skończyć się dopiero brakiem paliwa. Przeciwnik, który próbuje się wycofać – nie jest otoczony, może próbować to robić – ma cofać się wolniej niż radziecka masakra głębi operacyjnej postępuje…

Ale to jeszcze nie koniec.

Cdn…

/MK

#historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #rosja #iiwojnaswiatowa

Autor postu: Historia i wojskowość – wszystko, czego mógłbyś nie wiedzieć

Georges Blind, francuski…

Georges Blind, francuski partyzant, stoi uśmiechnięty przed plutonem egzekucyjnym, Francja 1944.

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria

#konfederacja #bosak #zydzi…

#konfederacja #bosak #zydzi #historia #polityka
„Polskie Państwo Podziemne nie było obojętne, zrobiło wszystko, żeby powstrzymać Holokaust, a jesteśmy wmanewrowywani w tę kliszę, że Polacy byli obojętni. To jest narracja żydowskiej polityki historycznej

Członkowie Bonus Army koczują…

Członkowie Bonus Army koczują przed budynkiem Kapitolu, 1932.

Mój dłuższy artykuł o Bonus Army

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #usa #myrmekochoria

Drzewo genealogiczne…

Drzewo genealogiczne egipskich bóstw

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #religia #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria

„… die Könige auf dem…

„… die Könige auf dem Meer…” – U-47 w Scapa Flow

Już we wrześniu 1939 r. Kommodore Karl Dönitz – dowódca U-Bootwaffe postanowił zadać dotkliwy cios brytyjskiej Royal Navy i wysłać do jej bazy morskiej w Scapa Flow U-Boota w celu zaatakowania stacjonujących tam jednostek Home Fleet. Miało to wymusić na Brytyjczykach przeniesienie okrętów w inne miejsce, co jednocześnie wiązało się z osłabieniem brytyjskiej blokady oraz zmniejszeniem zagrożenia dla nawodnych i podwodnych okrętów Kriegsmarine w czasie działań na Oceanie Atlantyckim. Do tego zadania został wyznaczony Kapitänleutnant Günther Prien oraz jego U-47 z 7. Unterseebootsflottille „Wegener”, który 8 października 1939 r. wyruszył potajemnie z portu w Kilonii, aby z w nocy 14 października 1939 r. rozpocząć jedną z najbardziej imponujących akcji II wojny światowej.

Zapraszam na nowy artykuł: https://www.dookolarzeszy.pl/2020/01/die-konige-auf-dem-meer-u-47-w-scapa.html oraz zachęcam do obserwowania tagu #dookolarzeszy

#iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne