15 sierpnia 1937 roku…

15 sierpnia 1937 roku rozpoczął się Wielki Strajk Chłopski

Świętując kolejną rocznicę Bitwy Warszawskiej warto pamiętać, że w tym samym dniu 17 lat później rozpoczęła się zapomniana i niezbyt chętnie wspominana największa manifestacja polityczna okresu międzywojennego, krwawo stłumiona przed ówczesne władze sanacyjne. Niewielu już dziś pamięta o tej rocznicy, która przypomina nam, że prawdziwy obraz okresu międzywojennego ma mało wspólnego z jego zmitologizowaną i wyidealizowaną wersją.

Strajkujący w 1937 roku żądali min. rozwiązania sejmu, senatu oraz samorządów i przeprowadzenia uczciwych wyborów do instytucji życia państwowego i samorządowego, zmiany konstytucji i ordynacji wyborczej do ciał parlamentarnych i samorządowych, sprawiedliwości w sądach, likwidacji dyktatorsko-biurokratycznego systemu rządów, przywrócenia ustroju demokratycznego, zmiany polityki zagranicznej, stworzenia armii przygotowanej do obrony kraju i cieszącej się szacunkiem wszystkich obywateli, opłacalności produkcji rolniczej i godziwego wynagrodzenia za pracę, sprawiedliwego podziału dóbr społecznych.

Władze sanacyjne bardzo brutalnie rozprawiły się z uczestnikami strajku. Polica zastrzeliła 44 osoby, aresztowano ponad 5 tys. osób, wyroki więzienia otrzymało 617 osób. Zatrzymani byli brutalnie bici przez policję, co było szeroko komentowane w prasie europejskiej, a skala pobić spowodowała protesty nawet u przedstawicieli sanacji. Aby zastraszyć mieszkańców wsi spacyfikowano około 700 gospodarstw rolnych.

Na nas właśnie największe wrażenie robią opisy takich pacyfikacji gospodarstw, należących do uczestników strajku chłopskiego. Akcje, na które „praworządne” państwo wysyła policję, niszczącą bezsensownie dobytek obywateli.

Na czym polegała pacyfikacja? W Archiwum Akt Nowych znajduje się bardzo sugestywny opis. Wyglądało to tak, do wsi wjeżdżała kolumna samochodów wiozących policjantów i podjeżdżała pod dom osoby skazanej na pacyfikację. Policjanci wbiegali do środka, usuwali mieszkańców i rozpoczynali niszczenie. Niszczyli dach, jeżeli był pokryty dachówką to wybijali dziury, jeśli był słomiany, to zrywano poszycie. Niszczono umeblowanie i wszelkie sprzęty, tłuczono szyby w oknach, naczynia, butelki. Zrywano ze ścian obrazy i rozbijano o podłogę. Niszczono zapasy żywności, rozsypywano mąkę, potem mieszano z popiołem i piaskiem. Wymłócone ziarno wdeptywano w błoto, albo rozrzucano na drodze. Zdarzało się, że bydłu i koniom łamano nogi kolbami karabinów, albo drągami. Gdy już wszystko zostało zniszczone, ekspedycja karna policji udawała się do innego gospodarstwa, albo do innej wsi. Wyobraźcie sobie jakie wrażenie taka pacyfikacja robiła na mieszkańcach. Te obrazy zostały w pamięci na bardzo długo…

W latach 1932–1937 w wyniku brutalnego tłumienia przez policję strajków i manifestacji życie straciło kilkaset osób.

Źródło: https://www.facebook.com/Lewalinia

#rocznicanadzisiaj #strajk #iirp #historia #psl